Jego formuła nie jest zbytnio skomplikowana. Serwis ten łączy w sobie kilka ciekawych możliwości. Po założeniu konta możliwe jest prowadzenie na nim mikrologa – małych wpisów(do stu sześćdziesięciu znaków), czatowanie ze znajomymi oraz poznawanie nowych osób. Ponadto w krótkich wpisach każdy użytkownik może umieszczać zdjęcia czy pliki wideo lub bezpośrednio teledyski i filmiki z portalu YouTube, wiadomości dźwiękowe lub inne grafiki. Każdy profil posiada inne opcje, jednak my, jako właściciele mamy prawo do jego dekorowania i ulepszania. Przy własnym Nicku możemy umieścić tak zwany awatar – małą ikonę.
W jej miejsce można wstawić zdjęcie o dowolnej tematyce, zgodnej oczywiście z zasadami ogólnej moralności – nie powinna ona obrażać niczyich uczuć i przekonań. To samo tyczy się tego, co wpisujemy w okienko z opisem. Statusy można zmieniać w dowolnym czasie. Mogą być kierowane do własnych znajomych lub do wszystkich. Należy wówczas wpisać odpowiednią komendę i wprowadzić treść komunikatu.
W 2009 roku w wyniku ataku hakerów, serwis nie działał prawie dwie godziny. Wywołało to spore zamieszanie, ponieważ liczba użytkowników Twitter’a przekracza kilkanaście milionów. Ponadto bardzo dobrze sprawdza się, gdy prowadzimy internetowy biznes. Twórcy Twitter.com umożliwiają umieszczenie głównego urządzenia do wpisywania opisów na własnych stronach. Pozwala to na łączenie i reklamowanie nie tylko własnej działalności, ale i samego twittera.
Konto Twitter w Ameryce posiada niemalże każdy. Jest on niesamowicie popularny wśród piosenkarzy i aktorów. Umieszczają oni w opisach informacje na temat swojego pobytu, nakręcanego filmu, czy daty premiery albumu czy produkcji filmowej. Ponadto fani bardzo doceniają taką działalność, bo czują się zauważeni przez swoich idoli. Dla niektórych gwiazd Twitter może stać się udręką. W Stanach Zjednoczonych sława wygląda nieco inaczej niż w Polsce. Za oceanem toczy się często walka o duże pieniądze. Promocja i medialny szum wokół premiery filmu jest wskazany. Większe zainteresowanie równa się większym odzewem ze strony klientów.
Co raz częściej, na Blip, swoje profile tworzą firmy czy organizacje, które chciałyby się zareklamować i dotrzeć do szerszej publiczności. Wystarczy wejść na stronę Blip.pl by zobaczyć jak dużą popularnością się cieszy. Na głównej stronie, nawet, co kilka sekund aktualizowane są nowe opisy. Zauważyć w nich można rozmaite rzeczy. Najczęściej są to rozmowy prowadzone między znajomymi, adresy do ciekawych linków, ulubione cytaty z piosenek, czy informacja o własnym samopoczuciu.
Niekiedy wpisywane są tam bardzo wymyślne rzeczy – opisy graficzne. Najczęściej przypominają one obrazki, utworzone ze znaków interpunkcyjnych. Komunikowanie na Blip.pl jest nieco szybsze i dociera do większej liczby osób, niż w przypadku portalu nasza-klasa.pl. Chociaż, można w to powoli zaczynać wątpić, ponieważ coraz więcej serwisów wykorzystuje rozwiązania, które przynoszą tłumy nowych użytkowników. Niedawno informatycy z NK wprowadzili aplikację Śledzik. Dzięki niej każdy z nas może wrzucać na główną stronę krótkie opisy. Następnie nasi znajomi mogą je komentować i nam odpowiadać.