Jego formuła nie jest zbytnio skomplikowana. Serwis ten łączy w sobie kilka ciekawych możliwości. Po założeniu konta możliwe jest prowadzenie na nim mikrologa – małych wpisów(do stu sześćdziesięciu znaków), czatowanie ze znajomymi oraz poznawanie nowych osób. Ponadto w krótkich wpisach każdy użytkownik może umieszczać zdjęcia czy pliki wideo lub bezpośrednio teledyski i filmiki z portalu YouTube, wiadomości dźwiękowe lub inne grafiki. Każdy profil posiada inne opcje, jednak my, jako właściciele mamy prawo do jego dekorowania i ulepszania. Przy własnym Nicku możemy umieścić tak zwany awatar – małą ikonę.
W jej miejsce można wstawić zdjęcie o dowolnej tematyce, zgodnej oczywiście z zasadami ogólnej moralności – nie powinna ona obrażać niczyich uczuć i przekonań. To samo tyczy się tego, co wpisujemy w okienko z opisem. Statusy można zmieniać w dowolnym czasie. Mogą być kierowane do własnych znajomych lub do wszystkich. Należy wówczas wpisać odpowiednią komendę i wprowadzić treść komunikatu.
Rok wcześniej utworzono w Stanach Zjednoczonych inny serwis społecznościowy, poprzedzający naszego Blip’a. Nazwano go Twitter. Jest on znany na całym świecie i posiada wielu zwolenników, w różnym wieku, pochodzących z różnych państw z całego świata. Żeby prowadzić na nim mikrologa wymagana jest wcześniejsza rejestracja.
W tym przypadku wpis nie może przekroczyć stu czterdziestu znaków. Dzisiaj tweetuje każdy. W szczególności młodzież, osoby ze świata show biznesu. Umożliwia to znakomitą promocję, która dociera do mas. Dziś nie ukryje się długo przed światem pikantna plotka pochodząca ze świata piosenkarzy czy aktorów. W Polsce Twitter nie jest obcy znanym osobom. Co raz częściej korzystają z niego politycy i inne znane persony. Swój profil mogą kontrolować z dowolnego miejsca. Nie muszą mieć dostępu do komputera z Internetem. Wystarczy telefon komórkowy i możliwość pisania i wysyłania smsów. Musimy tylko wcześniej skonfigurować konto z telefonem. Amerykański Twitter stosunkowo często pada ofiarą ataków cyberprzestrzeni.
Posted by admin | Posted in Internet, Zachowanie | Posted on 30-01-2010
0
Niektórzy z nas jak lwy, chronią własnej prywatności i intymności. Takie osoby rzadziej zakładają sobie konta na jakichkolwiek portalach społecznościowych. Cenią sobie prywatność i życie osobiste, a także rzadko interesują się cudzym życiem. Jednak czy całkowita anonimowość jest dostępna dla zwykłego użytkownika Internetu? Jest to dosyć trudna kwestia. Mniej świadomy internauta często nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeśli raz wrzuci do sieci, przykładowo zdjęcie nigdy nie będzie miał pewności, kto je zobaczy. Może natrafić na nie ktoś z innego kontynentu, ktoś z pracy, ze szkoły lub z rodziny. Ponadto, jeśli coś trafi do Internetu raz, zostaje tam na zawsze. Nawet, gdy linki od naszych zdjęć wygasną, na serwerach pozostaną informacje i ślady o tym, że je tam umieszczaliśmy. Z początku niepozorny portal nasza-klasa.pl był traktowany nieco żartobliwie i z przymrużeniem oka. Jednak obecnie strony tego typu są doskonałym źródłem wiedzy dla naszego potencjalnego przyszłego pracodawcy. Wysyłając swój życiorys, umieszczamy w nim podstawowe dane –imię i nazwisko, adres, telefon, adres email.